czwartek, 14 grudnia 2017

#19 W twojej skórze mi do twarzy...?! // "Teatr lalek" - Piotr Borlik

Tytuł: Teatr lalek
Autor: Piotr Borlik
Liczba stron: 324
Wydawnictwo: Videograf

Stabilny i szczęśliwy żywot Konrada Małeckiego zostaje przerwany niepokojącą informacją o śmierci trzech jego pacjentów. Co więcej, każda z osób umarła dokładnie dziesiątego dnia następujących po sobie miesięcy, przez co nie ma mowy o jakimkolwiek przypadku. Psycholog staje się podejrzany o ich zamordowanie, przez co jego życie diametralnie się zmienia - żądni sensacji reporterzy i dziennikarze nie chcą dać mu spokoju, a sam zaczyna żyć w niepewności tego, co stanie się z nim jutro. 
Kiedy na światło dzienne wychodzą nowe fakty, gdy giną kolejne osoby, Konrad zaczyna bać się o siebie oraz swoją żonę podejrzewając, że to właśnie któreś z nich zostanie kolejną ofiarą... Samobójstwa? Na to wskazują zebrane przez prokuraturę dowody.
Jak zakończy się ta historia? Czy głównemu bohaterowi będzie dane dotrwać do jej końca?

---

Przyznaję się bez bicia - spodobała mi się okładka tej książki (sowa → puszczyk → Dom na Wyrębach → ♥) i pewnie gdyby nie ona, to nawet nie zwróciłabym uwagi na tę pozycję... Ale jednak zwróciłam, więc postanowiłam sprawdzić opis - intrygujący → chcę tę książkę.
No i proszę, mam ją.
Złapałam - trudno dostępny, ale jednak - wolny wieczór, zrobiłam herbatę i przysiadłam do poznania debiutanckiej historii Piotra Borlika, czyli "Teatru lalek".
Czy się polubiliśmy? Cóż...

"Bezsilność była najgorsza"

Konrad Małecki to terapeuta prowadzący własny gabinet, któremu tak naprawdę nic w życiu nie brakuje - ma dość prostą i bardzo dobrze płatną pracę, kochającą żonę oraz własny dom, no i oczywiście najlepszego przyjaciela, który prawdopodobnie byłby w stanie wskoczyć za nim w ogień.
Po jakimś czasie tej sielanki, sporo się zmienia - relacje z żoną marnieją, a praca staje się pretekstem do oskarżeń o zamordowanie pacjentów... Tylko po co właśnie on miałby to robić?
 Nie polubiłam głównego bohatera. Wydawał mi się on, hmm, przerysowany? Może to nie najlepsze określenie, ale z pewnością był on okropnie sztuczny i, cóż, nijaki. Jego zachowanie było nieraz nawet trochę absurdalne: Ktoś morduje moich pacjentów? Wspaniale, zapiszę kogoś nowego na wizytę! - no halo, tak się nie robi! Albo jego ciągła zmiana zdania - irytujące.
  O wiele ciekawsza okazała się postać Pawła - dziennikarza, który za wszelką cenę chciał jako pierwszy udowodnić winę psychologa i wybić się na opisaniu jego występków. Właśnie ten jego cel, dążenie do własnego szczęśliwego zakończenia pełnego pieniędzy i sławy, które momentami zakrawało nawet na pewnego rodzaju obsesję, sprawiły, że choć niezbyt przyjemny, to jednak mężczyzna zyskał moje uznanie. Stawiam przy nim wielki plus, za uratowanie książki przed wypełnieniem jej bohaterami nudnymi jak flaki z olejem.

"(...) wyznawał zasadę, że dopóki istniał cień szansy, należało dać z siebie wszystko. A że ktoś po drodze mógł przy tym ucierpieć? Cóż, cel uświęcał wszystkie środki"

Fabuła książki bardzo mi się spodobała, pomimo pewnych zgrzytów. Już sam prolog sprawił, iż moje serce zabiło mocniej na myśl o powieści utrzymanej w klimacie grozy, który ukazuje się już od samego początku. Jedyne czego się bałam to to, że "Teatr lalek" pierwsze strony utrzyma we właściwym, dynamicznym tempie, a później napięcie będzie stopniowo spadać i spadać, aż w kulminacyjnym momencie osiągnie poziom totalnej nudy i przewidywalności - nie stało się tak. Prawdą jest, że rzeczywiście książka gdzieś po drodze do zakończenia zwolniła, ale samo zakończenie było dość dobre... Nie do końca satysfakcjonujące, ale dobre.
Kolejny wielki plus - i równocześnie minus - stawiam przy pomyśle autora na demoniczną ingerencję w tę powieść. "Zmęczony umysł podpowiadał różne scenariusze, coraz bardziej niesamowite teorie o mocach nadprzyrodzonych". Jestem wielką wielbicielką wszelkich nadprzyrodzonych tematów, więc ta książka okazała się dla mnie strzałem w dziesiątkę, ale... No właśnie - ale. Autor nie zdołał wydobyć ze swojego pomysłu całej jego głębi. Za mało mrocznego, demonicznego klimatu. Za późno wprowadzony wątek ooo, no wiecie, nic nie powiem, bo sami musicie się dowiedzieć, o kogo chodzi. W każdym razie - za mało!

"(...) że nie pieniądze i sława są najważniejsze, że nie można dla nich okłamywać innych i stawiać ich w niebezpieczeństwie"

A więc pióro autora... No i właśnie tutaj zaczyna się przepaść. Z jednej strony nie mam Piotrowi Borlikowi nic do zarzucenia, ponieważ pomysł na książkę był bardzo dobry, sam styl pisania też okazał się całkiem w porządku. Prosty, ale przyjemny język pozwalał spokojnie przeskakiwać z jednej kartki na kolejne. Z drugiej zaś strony mamy bohaterów, których można by określić mianem szarej masy - bez twarzy czy większych ambicji (wyjątek → Paweł, patrz wyżej). Mamy w tej powieści również bardzo, ale to bardzo sztywne i nienaturalne dialogi, które po jakimś czasie potrafią czytelnika trochę drażnić.
Czy było jeszcze coś, przez co chciałam przedwcześnie zakończyć lekturę tej książki? Raczej nie, więc spokojnie możemy przejść do podsumowania.

"Każdy dzień był nową przygodą"



"Teatr lalek" autorstwa Piotra Borlika okazał się naprawdę dobrym debiutem, choć wiadome jest, że nie obyło się również bez paru niedociągnięć. Dialogi, które nie wyszły najlepiej, niewykorzystany potencjał nadprzyrodzonego wątku oraz nudne postacie - właśnie to są moje zarzuty względem tej historii. Środki łagodzące? Ciekawa, całkiem wciągająca fabuła i dobry styl pisania, demoniczny wątek, postać ratująca honor bohaterów, no i oczywiście groza samobójstw bohaterów - palce lizać!
Jeśli macie wolny wieczór, to jak najbardziej możecie sięgnąć po tę książkę, ale z pewnością nie jest ona pozycją obowiązkową każdego czytelnika czy nawet fana tego gatunku. W każdym razie, z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorstwa pana Borlika, bo czuję, po prostu czuję wielki  pisarski potencjał - mam nadzieję, że w przyszłości się nie zawiodę, a mój przeczucie okaże się słuszne.

~Wilcza Dama


Za możliwość poznania powieści "Teatr lalek" serdecznie dziękuję


sobota, 9 grudnia 2017

#18 "Wolność ma swoją cenę" // "Ciemnokrąg" - Daniel Koziarski

Tytuł: Ciemnokrąg
Autor: Daniel Koziarski
Liczba stron: 303
Wydawnictwo: Novae Res


Rok 2009

Tragiczne zwieńczenie pewnej imprezy - rozpędzony samochód uderza w drzewo. Na skutek tego wydarzenia ginie kierowca oraz trójka pasażerów.

Rok 2016

Trójka przyjaciół wyjeżdża nad jezioro, aby wspólnie świętować zdany egzamin adwokacki... Jednak staje się coś, co sprawia, że chęć zabawy w pełni wyparowuje.

Gwiazda disco polo oraz jego przyjaciele z zespołu zostają "rzuceni na pożarcie" dziennikarce, która bardzo chętnie pozna ich najskrytsze sekrety i brudną przeszłość...

Przed Mają stoją trudne życiowe wybory, których podjęcie może kosztować ją bardzo wiele. Czy Open'er to dobre miejsce, aby je podjąć, a nowo poznany mężczyzna to odpowiednia osoba do rozmowy o nich?

Dość spokojne życie Adriana zostaje w pewnej chwili przerwane. Jego podopieczna, której udzielał korepetycji, oskarża go o przemoc i molestowanie.

Jak rozstrzygnie się każda z historii? Co je łączy?

---

Są książki krótkie i długie, ciekawe oraz nudne, wymagające czy nawet takie, które ma się ochotę wyrzucić przez okno. Mamy tomiki poezji, zbiory opowiadań, literaturę faktu, dokumenty oraz to, po co najczęściej sięgamy czyli powieści fabularne... Ujmując to najkrócej - każdy znajdzie coś dla siebie.
Tylko dlaczego ja o tym wspominam?
Otóż, dziś pod lupę bierzemy zbiór opowiadań polskiego autora, który jest też opowieścią poniekąd psychologiczną odkrywającą mroczne zakamarki ludzkiego jestestwa... Ta książka z miejsca nie powinna mi się podobać.
Dlaczego więc mam ochotę wykrzyczeć całemu światu "Czytajcie to, Ludzie!"?

"Prawda jest prosta, nieskomplikowana. A każde kłamstwo rodzi potrzebę wymyślania kolejnych w celu utrzymania poprzednich"

Dlaczego książka nie powinna mi się spodobać, a jednak spodobała... i to bardzo?

1) Zbiór opowiadań
Kto mnie zna choć odrobinę dłużej ten wie, że zbiorów opowiadań wręcz nienawidzę. Zanim jakaś historia się rozpoczyna, to już jest jej koniec; zanim jakiś wątek jest dobrze wprowadzony, to od razu musi być rozwiązywany bądź po prostu się go zostawia. Nigdy nie mogłam tak do końca wgryźć się w opowiadaną historię, ponieważ przyzwyczaiłam się już do dłuższej formy jej opowieści...
A tu proszę, "Ciemnokrąg" - przełom! Intrygujący od samego prologu, każde jego opowiadanie było bardzo dobrze rozwinięte i zakończone, w każdym można było wyczuć, większe bądź mniejsze, nuty niepokoju. Historie zostały opowiedziane dość dokładnie, jednak bez ich ostatecznego domknięcia - rekompensatą za to staje się epilog, dzięki któremu wszystko nabiera większego sensu.

"Ludzie mówią, że jak się wali, to wali się wszystko. Ale wtedy przynajmniej łatwiej jest pogodzić się ze zmianą rzeczywistości, bo wówczas ból poszczególnych porażek roztapia się w bólu całościowym. I nie ma się już nic do stracenia"

2) Powieść psychologiczna?
Przerażają mnie opowieści, które rzeczywiście mogły się stać... i te, na które ludzie rzeczywiście mogli zareagować w taki, a nie inny szalony sposób. Nie lubię czytać książek, które mają aż do bólu autentycznie przedstawione postacie, a właśnie takowe występują w tworze Daniela Koziarskiego. Autor niesamowicie, wręcz przerażająco ukazał bohaterów - ich decyzje potrafiły zirytować tylko po to, aby za moment przyprawić o ciarki. Przemyślenia, chłodne kalkulacje i emocjonalny zamęt, wręcz histeria - to właśnie "Ciemnokrąg", który wgniótł mnie w podłogę. Ale zaraz, zaraz! Przecież napisałam, że nie lubię czegoś takiego. Cóż, tutaj zabieg ten był świetny, więc nawet ja potrafię to docenić, i tyle w temacie.

"Wszystkie problemy można rozwiązać. Tylko do wszystkiego trzeba spokoju i odpowiedniego podejścia"

3) Myśl przewodnia
To jest akurat dość głupia sprawa z mojej strony, ale nie cierpię, gdy ktoś z góry kieruje do mnie zdanie przewodzące całemu tworowi... wiecie, jakbym sama nie była w stanie na nie wpaść. Pierwsze, co rzuca nam się w oczy na tylnej okładce książki to napisane większą od ogólnego opisu czcionką "Czasem jedna decyzja może zmienić całe twoje życie" - jakbym o tym nie wiedziała!
Ale to ma sens. Kiedy przeczyta się ten zbiór opowiadań, to to rzeczywiście ma sens. Jednak nie tylko to jedno zdanie może być pewnego rodzaju morałem płynącym z treści książki. Możemy dorzucić do tej listy m. in. kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw albo prawdę prosto z romantycznych ballad mówiącą o tym, iż nie ma winy bez kary... oraz wiele innych, które tylko my sami możemy tam odnaleźć, i które tylko do nas jako pojedynczych jednostek będą przemawiać.

"W kogoś jednak trzeba wierzyć, komuś trzeba ufać. Kogoś trzeba kochać miłością bezwarunkową. Nie mówiąc już o tym, że chociaż trochę trzeba próbować zmieniać ma lepsze ten świat"

"Ciemnokrąg" autorstwa Daniela Koziarskiego to świetnie napisany zbiór opowiadań, który wzbudza wiele emocji (no i nieraz przyprawia o ciarki). Wszystkie one spowodowane są autentycznością, może nie tyle wydarzeń, co kreacją bohaterów - ich zachowanie i myślenie nijak nie mija się z realnym postępowaniem człowieka; świetnie obrazuje umysł postaci działający pod presją czasu czy przymusem podjęcia trudnej decyzji. Autor pisze prosto, ale z iskrą, przez co książka, choć dość ciężka w odbiorze, sama się czyta.
Jaka jest ta książka? Brutalnie prawdziwa, i dzięki temu genialna.


Za możliwość przeczytania książki gorąco dziękuję


~Wilcza Dama

Ps. Wielkie dziękuję również dla Wiktorii (Obsession With Books), która poleciła mi tę pozycję - dzięki Tobie spędziłam naprawdę świetny wieczór z niesamowitą książką. ♥

sobota, 25 listopada 2017

#17 "Nawet kiedy jesteśmy szczęśliwi, to i tak płaczemy, ponieważ nad naszymi głowami wisi wojna" // "Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę" - Sumia Sukkar

Tytuł: Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę
Tytuł oryginalny: The Boy From Aleppo Who Painted the War
Autorka: Sumia Sukkar
Liczba stron: 310
Wydawnictwo: Jaguar

Wojna w Syrii widziana oczami niezwykłego chłopca.
Adam ma czternaście lat i przejawia objawy Zespołu Aspergera oraz synestezji, przy czym ma również wielkie serce i ręce artysty - maluje obrazy codzienności, które przerażają, ale niosą też nadzieję. To właśnie on ukazuje nam swoją własną relację i odczucia powiązane z bardzo szybko rozprzestrzeniająca się wojną. Opowiada nam historię swojej rodziny, pełną bólu, rozpaczy i niepewności, ale też smutnych uśmiechów, siły rodzinnej więzi oraz świata wypełnionego barwami.


czwartek, 9 listopada 2017

#16 "Młodość i piękno przemijają. Dobroć - nie" // "November 9" - Colleen Hoover

Tytuł: November 9
Tytuł oryginalny: November 9
Autorka: Colleen Hoover
Liczba stron: 331
Wydawnictwo: Otwarte

9 listopada to niezwykła data dla Bena i Fallon - zupełnie obcych sobie ludzi, a jednak pasujących do siebie jak nikt inny. Właśnie tego dnia los splótł wzajemnie ich losy i łączył je każdego kolejnego roku - tego samego dnia, o tej samej porze.
Od tego czasu w ich życiu zaczęły istnieć dwie historie - ta pisana przeze Bena oraz realna, której doświadczali oboje.
Choć z pozoru wszystko układa się dobrze, to słowa pisane przez chłopaka już od samego początku zaczynają różnić się od tego, co jest prawdziwe dla dwojga.
Jak potoczą się ich losy, gdy obie historie w końcu połączą się w jedną zaskakującą całość?


niedziela, 5 listopada 2017

#15 "Żałoba robi błaznów z nas wszystkich" // "Goodbye Days" - Jeff Zentner

Tytuł: Goodbye Days
Tytuł oryginalny: Goodbye Days
Autor: Jeff Zentner
Liczba stron: 429
Wydawnictwo: Jaguar

"Gdzie jesteście, chłopaki? ODPISZCIE."
Jeden sms wysłany przez Carvera Briggsa sprawia, że jego życie diametralnie się zmienia. W trakcie odpisywania na wiadomość, trójka jego przyjaciół - Blake, Eli oraz Mars - ma wypadek samochodowy i ginie na miejscu... Jednak chłopak nie może w spokoju odbywać swojej żałoby.
Niektórzy z opiekunów zmarłych nastolatków winią go za zaistniałe zdarzenie, a jeden z nich, szanowany sędzia Edwards, zgłasza sprawę do prokuratury, przez co Carverowi grozi więzienie. Gdyby tego było mało, siostra zmarłego Eli'ego, Adair, potępia go i sprawia, że uczniowie ich szkoły odwracają się od niego.
Jedynymi światełkami w czarnym tunelu są jego siostra i dziewczyna jednego ze zmarłych kumpli, w których znajduje oparcie i szczere wsparcie duchowe.
Jak ma żyć Carver, gdy w jego sercu ciągle tli się ogień żalu i poczucia winy, a ludzie tylko podsycają jego, już i tak okropne, wyrzuty sumienia?


niedziela, 22 października 2017

#14 "Wszystko, co nosiłam w sobie, było niewidoczne dla świata" // "Gwiazdy, które spłonęły" - Melissa Falcon Field

Tytuł: Gwiazdy, które spłonęły
Tytuł oryginalny: What Burns Away
Autorka: Melissa Falcon Field
Liczba stron: 375
Wydawnictwo: Kobiece

Claire jest przykładną żoną i kochającą matką dla swojego synka Jonaha, jednak w jej życiu czegoś brak. Elementem, który z czasem po prostu rozpłynął się w powietrzu, jest czułość w małżeństwie kobiety. Przez brak czasu wiecznie zapracowanego Milesa, Claire czuje się samotna i niepewna przyszłości u boku męża, dla którego poświęciła swoją karierę zawodową i przeprowadziła się wraz z nim i dzieckiem do nowego miasta, gdzie wszystko wydaje się obce i nie na miejscu.
Pewnego dnia, Claire otrzymuje na Facebooku wiadomość od Deana - jej pierwszej wielkiej miłości. Kontakt z nim urwał się kobiecie lata temu, kiedy to oboje postanowili rozejść się w swoje strony, choć ich uczucie do siebie nigdy tak do końca nie wygasło.
Czy Claire zaryzykuje spokojne, ale niezbyt szczęśliwe życie u boku męża i ulegnie swojemu chłopakowi sprzed lat? Czy może jednak postanowi nic nie zmieniać?


poniedziałek, 16 października 2017

[#2 Książki w biegu] "Never Never" (Colleen Hoover, Tarryn Fisher), "Chłopak z sąsiedztwa" (Kasie West) ☺

Dzień dobry! ☺
Dziś przychodzę do Was z drugą odsłoną serii "Książki w biegu", którą poprzednio - patrząc na aktywność - przyjęliście naprawdę ciepło - bardzo mnie to cieszy!
Nie czytam ostatnio zbyt wiele, jedynie egzemplarzom recenzenckim poświęcałam trochę uwagi... Ale że chwilowo takowych nie posiadam, to doszłam do wniosku, że nadrobię odrobinę powieści młodzieżowych. A więc porozmawiałam trochę z moją czytelniczą gromadką i takim oto sposobem dzisiejszy wpis poświęcam książkom "Never Never" oraz "Chłopak z sąsiedztwa".
Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią postu. ;)