sobota, 5 sierpnia 2017

"Pewnych rzeczy po prostu lepiej nie nazywać po imieniu." // "Czarna Madonna" - Remigiusz Mróz

Tytuł: Czarna Madonna
Autor: Remigiusz Mróz
Liczba stron: 460
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Dnia 13 kwietnia Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych, w niewyjaśnionych okolicznościach, znika z wszelkich radarów - rozpływa się w powietrzu - a kontakt z maszyną zostaje całkowicie utracony w okolicach Morza Śródziemnego.
Na pokładzie samolotu znajduje się narzeczona Filipa - byłego duchownego - która wybrała się do Tel Awiwy, w celu uczestnictwa w pielgrzymce do Bazyliki Grobu Świętego.
Przez pewien czas Filip wierzy, że samolot niedługo zostanie odnaleziony i cała sprawa się rozwiąże, jednak po jakimś czasie zaczyna kiełkować w nim niepokój.
Samolot zaczyna pojawiać się na radarach w różnych częściach świata, przez co zdenerwowanie i zdezorientowanie społeczeństwa masowo wzrasta.
Mężczyzna, który postanowił spróbować, choć odrobinę, przybliżyć się do tajemniczej "katastrofy" zaczyna przeszukiwać internet i odnajdywać pewne powiązania między teraźniejszą podniebną sytuacją, a tragedią lotniczą Air Japan 123...
Co z całą sytuacją wspólnego ma obraz Matki Bożej - "Czarna Madonna"?


---

Nie mogę powiedzieć, żebym nie lubiła twórczości Remigiusza Mroza, przeciwnie - jestem jej wielką zwolenniczką.
Autor potrafi pisać tak, że nawet ktoś kompletnie nie znający jakiegoś rodzaju literackiego powoli, krok po kroku, potrafi się do niego przekonać i z chęcią sięgać po niego w przyszłości - równie książki Mroza, jak i innych autorów.
To m. in. dzięki niemu sięgnęłam po swój pierwszy kryminał jakim była "Ekspozycja" albo powieść fikcyjno-historyczną, rozgrywającą się w przedwojennej Warszawie - "Świt, który nie nadejdzie".
Kiedy usłyszałam o tym, że autor napisał horror... ucieszyłam się z tego, że próbuje on "liznąć" coś nowego, aczkolwiek byłam też lekko sceptyczna porównywaniem go do Stephena Kinga, co jest raczej oczywistą reakcją.
A więc jak to jest z tą "Czarną Madonną"?
Przekonajcie się sami. ;)

"Jeden pokonany żołnierz nie przesądza o przegranej bitwie, co dopiero o losie całej wojny (...)."


 Filip Szumski to naprawdę dobrze i bardzo realnie przedstawiony bohater, któremu nie brak wad, jak i zalet. Bardzo często dosięgają go wahania nastrojów czy utrata wiary w to co robi, tak samo, jest w przypadku odczuwania strachu i rezygnacji, co jest raczej zrozumiałe, bo jego życie nie należy do najłatwiejszych - szczególnie po felernym 13 kwietnia.
Bohaterowi nie brak jednak i hartu ducha oraz pewnej maniery "bycia duchownym" - jego wiedza w zakresie religii, doświadczenie bycia kapłanem sprawiają, że dostajemy sporą dawkę informacji na tego typu tematy... No i dobrze, bo m. in. o tym jest ta książka.
 Bohaterowie poboczni również zostali wykreowani bez najmniejszych zarzutów - ta ci pojawiający się tylko raz czy dwa, jak i przewijający się przez całą długość i szerokość powieści.
Postać, którą szczególnie często mogliśmy zaobserwować na kartkach historii jest Kinga - siostra narzeczonej Filipa. Kobieta starała się wspierać głównego bohatera i pomagać mu w odkryciu prawdy, jednak nie zdobyła ona mojej sympatii, tak jak Filip (nie jestem do końca pewna dlaczego, więc po prostu tak to zostawię).

"Człowiek, który w towarzystwie mówi, że nie pije, bo przestał, zasługuje na ogólny szacunek. Ten zaś, który oznajmi, że nigdy nie pił, brany jest za dziwoląga."


Fabuła "Czarnej Madonny" jest ciekawa i dość niepokojąca. Książka opiera się na tematach opętania przez demony, egzorcyzmach i omawianiu niektórych fragmentów z Apokalipsy Św. Jana, co bardzo podoba mi się w książkach. Religia chrześcijańska to dość wdzięczny temat do pisania powieści, co przecież udowodnił Dan Brown w "Kodzie Leonarda da Vinci" - nic nie jest ostateczne, a domysły i spekulacje na temat Biblii czy różnych znaków jest niczym studnia bez dna. 
 Sam fakt tego, że Remigiusz Mróz postanowił poruszyć temat ciemniejszej strony wiary przyprawia o ciarki... I w tym wypadku, tak naprawdę na ciarkach się kończy, ponieważ nie jest to pełnokrwisty horror, którego każda z kartek ocieka strachem czy nawet przerażeniem. Z jednej strony bardzo się z tego cieszę, ponieważ nie jestem wielką fanką bania się czegokolwiek, jednak jeśli odwrócimy sytuację, to jeśli sięgam po horror, to dobrze byłoby ją otrzymać, prawda? Nie twierdzę tutaj, że powieść ta nie jest tego rodzaju literaturą, jednak autor mógł trochę bardziej postarać się o zmrożenie nam, czytelnikom, krwi w żyłach... 
Ponadto nie pofatygował się on również, aby wyjaśnić nam pewne rzeczy, zamknąć ostatecznie niektóre rozdziały osób i wydarzeń - w zamian pozostawił nam znak zapytania i nasze własnego spekulacje tego, co mogło się ostatecznie stać.

"Z modlitwą jest trochę jak z mieczem. Muszę wiedzieć, jak go używać."


Pióro Remigiusza Mroza z każdą książka staje się coraz bardziej imponujące, ponieważ widać, że autor z dużą precyzją je szlifuje i poprawia wszelkie błędy. Nie jest ono idealne, to fakt, jednak i tak podoba mi się dbałość o szczegóły, brak rozciągania fabuły na niepotrzebne stronice oraz pewna elegancja stylu, dzięki której nie można oderwać się od książki i pochłania się ją w mgnieniu oka.

"Serce nie sługa, ale też nie pan."

Podsumowując: Książka "Czarna Madonna" to bardzo wdzięczna pozycja wśród swoich horrorowych kompanów. Co prawda, nie jest ona typem lektury, po której nie można spokojnie zasnąć, jednak pozostawia po sobie posmak pewnego niepokoju. Autor bardzo zgrabnie prowadzi całą akcję i, pomimo pewnych niedociągnięć fabularnych, książkę się wręcz pożera i nie ma się ochoty jej odkładać aż do ostatniej strony.

~Wilcza Dama


Ps. Zwróciliście uwagę, że Remigiusz Mróz nawiązuje w swoich książkach do innych powieści spod własnego pióra? Na przykład w "Ekspozycji" wspomina o wydarzeniach z "Prędkości ucieczki", "Deniwelacji" do "Behawiorysty", a w "Czarnej Madonnie" prawdpopodobnie do którejś części trylogii "Venstmanna"? Bardzo lubię ten zabieg, bo wydaje mi się wtedy, że autor puszcza przysłowiowe oczko do osób, które są na bieżąco z jego twóczością. ;D

10 komentarzy:

  1. Spod pióra Pana Mroza czytałam tylko "Kasacje" - świetna książka :D Wydaję mi się, że "Czarna Madonna" może mi się spodobać jeszcze bardziej, biorąc pod uwagę to, iż teraz nie będę oczekiwać od tego tytułu, mrożącego krew w żyłach horroru.

    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wielką nadzieję, że Ci się spodoba, bo to kawał naprawdę świetnej i nietuzinkowej powieści. ;)
      Buziaki! ♥

      Usuń
  2. Na pewno sięgnę po tę książkę, mimo że zbiera wiele nieprzychylnych opinii. Podobnie do Ciebie, mam nadzieję, że nie przerazi mnie nadto, więc jej "niestraszność", może być dla mnie zaletą. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze strony mogą się wydawać trochę nudnawe, ale później wszystko obiera właściwy sobie tor. Jak już wspomniałam, "Czarna Madonna" nie jest typowym "straszakiem", jednak zostawia po sobie pewien niepokój... Ale myślę, że nie jest on na tyle nieprzyjemny, aby nie przespać nocy po lekturze tej książki. ;)

      Usuń
  3. Parę dni temu postanowiłam, że odpuszczę sobie tę książkę. Jednak po Twoim tekście trafiła ponownie do koszyka. ;) Dzięki!

    Pozdrawiam
    Monia z www.onalubi.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i mam wielką nadzieję, że "Czarna Madonna" nie zawiedzie Twoich oczekiwań. ♥

      Usuń
  4. Oj kusisz, najwyższy czas kupić ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam od razu kuszę... Ja po prostu piszę, jak jest. ☺ Mam nadzieję, że "Czarna Madonna" Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  5. Też mam wrażenie, że autor nie wszystko dobrze wyjaśnił i mógł się bardziej postarać aby wystraszyć czytelnika. Dan Brown jakoś płynniej pisze w tym gatunku. Tak jak lubię inne książki Mroza, tak ta mnie nie urzekła. Pozdrawiam :)
    czytula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że to najsłabsza książka Remigiusza Mroza z tych dotychczas przeze mnie przeczytanych... Jednak nie zmienia to faktu, iż doceniam autora za to, że chce spróbować czegoś nowego, oraz że jego pióro z każdą książką staje się coraz lepsze, co trochę wynagradza wszelkie potknięcia. ;)

      Usuń