niedziela, 2 lipca 2017

Może tak, a może nie // "Prokurator" - Paulina Świst

*grafika pobrana z internetu*
Tytuł: Prokurator
Autorka: Paulina Świst
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: Akurat

Trzydziestoletnia Kinga Błońska to świetna, odnosząca sukcesy adwokatka oraz kochająca żona... do czasu.
Jej idealne małżeństwo rozpada się po zdradzie męża, a sama bohaterka zostaje zmuszona do wzięcia udziału w sprawie bandyty zwanego "Szary". Mężczyzna to jej przyrodni brat, z którym od lat się nie kontaktowała i nie chciała mieć nic do czynienia.
Dlaczego więc zdecydowała się zostać jego obrończynią?
Pewnego wieczoru, kobieta postanawia odreagować trudy ostatnich tygodni i wybiera się do klubu o nazwie Anyway, gdzie spotyka niezwykle przystojnego i jak magnez przyciągającego ją do siebie mężczyznę, z którym spędza noc.
Kilka godzin później, Kinga próbuje zapomnieć o swoim nocnym wyskoku i skupia się na pracy. Wchodząc na salę sądową, kobieta zauważa prokuratora... którym okazuje się nie kto inny, jak Łukasz Zimnicki, czyli osoba, z którą Kinga spędziła poprzednią, upojną noc.
Jak ułożą się relacje między nimi?
Czy dwie - z pozoru - nienawidzące się osoby, będą potrafiły ze sobą współpracować?
Czy "facet na jedną noc" może stać się dla głównej bohaterki kimś więcej?


---

Pewnego słonecznego piątku dostałam na Instagramie (@wilcza_dama_) wiadomość z propozycją zrecenzowania debiutanckiej książki pani Pauliny Świst - "Prokurator". Od razu sprawdziłam jej opis, po czym stwierdziłam, że może z niej wyjść coś na prawdę fajnego...
Jakiś tydzień później otrzymałam swój egzemplarz powieść, ale dopiero wczoraj - po prawie dwóch tygodniach od tej sytuacji - znalazłam chwilę czasu, aby się z nią zapoznać.
Czy "Prokurator" mi się spodobał?
I tak, i nie.
Dlaczego? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią wpisu. ;)

*w niektórych cytatach znajdują się przekleństwa - jeśli 
jesteś na nie uczulony, to po prostu pomiń ich czytanie*

"To jest jak hazard, jeśli za pierwszym razem wygrasz, to trudno przestać."

   Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy czytając tę książkę jest fakt, iż nie posiada ona rozdziałów. Nie mogę powiedzieć, żeby mnie to w jakiś sposób nie uwierało, ponieważ autorka nie daje nam chwili wytchnienia od całej akcji i wszystko czyta się na jednym wdechu, przez co nie możemy przerwać i nabrać większej ciekawości oraz chęci na przeczytanie dalszych losów bohaterów.
   Historia podzielona jest za to na dwie perspektywy, Kingi i Łukasza, które przeplatają się ze sobą, co z kolei bardzo mi się spodobało
   Kolejną rzeczą, która niezbyt przypadła mi do gustu, to czytanie o jednym wydarzeniu z perspektywy obu stron - wydaje mi się to zbędnym zabiegiem.

"- Zamknąłeś mnie, chuju, osiem lat temu za gwałt...
- No, nie dziwię się... z takim ryjem na pewno byś nie dostał dobrowolnie."

   Jeśli chodzi o samych bohaterów, to mam lekkie zastrzeżenia, co do ich zachowania... a mianowicie, bardzo często zachowywali się oni jak nierozgarnięte nastolatki. Ja potrafię dużo zrozumieć: zakochanie, szał-ciał i tak dalej, jednak oni są dorosłymi ludźmi, co totalnie nie pasuje do ich - przepraszam za wyrażenie - szczeniackiego zachowania...
I jeszcze te ich przekomarzania! Nie powiem, czasami były zabawne, ale w innych wypadkach miałam ochotę załamać ręce i wyrzucić książkę przez okno.
   Ale, ale! Ciągle piszę tutaj o tych gorszych stronach książki, ale dobre przecież też posiada.
   Łukasz jest twardą postacią i z wszelką cenę dąży do ustalonego przez siebie celu - za to właśnie go cenię. Fakt, jest również typem kobieciarza-zdobywcy oraz bardzo nieufnym, ale pewnym siebie bohaterem, co raz jest dla niego dobre, a raz niekoniecznie... ale ostatecznie polubiłam go.
   Kinga, jeśli chce, potrafi być silna i niezależna, ale również uwodzicielska, miękka i bardzo kobieca, co bardzo dobrze potrafi wykorzystać w pracy oraz życiu osobistym - postać jak najbardziej na plus.
   O dziwo, postaciami podnoszącymi poziom owej powieści, okazały się te drugoplanowe. Moimi ulubieńcami stali się Barti oraz Wyrwa i Strzelecki - niektóre z ich tekstów sprawiły, że miałam ochotę śmiać się do rozpuku.

"- No tak. Jedni grzeją się w blasku chwały, a inni muszą walczyć z wyłudzaniem VATu... (...)
- Nie jęcz. Następna zorganizowana idzie do ciebie. Marcin mówił o tym na ostatnim zebraniu.
- "Zimny", Gliwice to nie Neapol. Następna taka zorganizowana będzie tu za dziesięć lat. Do tego czasu zamkną mnie w psychiatryku, gdzie będę w kaftanie walił głową w ścianę święcie przekonany, że jestem fakturą za paliwo."

Fabuła "Prokuratora" okazała się całkiem ciekawa, jednak nie było to raczej nic wybitnego. Książkę bardzo szybko się czyta - szczególnie drugą połowę, gdzie akcja nabiera fajnego tempa i ciągle dzieje się coś nowego, zaskakującego czytelnika (zakrawała ona nawet w klimaty sensacji). Kilka spraw okazało się dość oczywistych, np. kto był kretem odgadłam za pierwszym podejściem, aczkolwiek nie mogę, po prostu nie mogę napisać, że powieść ta mnie nie wciągnęła, ponieważ skłamałabym.
"Ostry seks" - seks był, ale nie powiedziałabym, że dość przeciętny.
"Ostry język" - przekleństw w tej książce jest od groma, w moim odczucia nawet trochę za dużo.
"Ostra jazda" - może tak, a może nie... Zależy dla kogo (dla mnie - nie).

"W końcu już dawno uznaliśmy, że prawdziwą sztuką jest odnoszenie sukcesów tak, by przy okazji specjalnie się nie narobić."

Podsumowując: Debiutancka powieść "Prokurator" pani Pauliny Świst to - z pewnością - pozycja nieobowiązkowa, ale taka, którą szybko się czyta i przy której można, całkiem miło, spędzić leniwy wieczór. Jeśli macie zbyt dużo czasu albo chcecie się odmóżdżyć - przeczytajcie, a nuż Wam się spodoba. ;)


Za możliwość przeczytania tej książki bardzo dziękuję



~Wilcza Dama

4 komentarze:

  1. Świetna recenzja ♥ A co do postaci drugoplanowych, to według mnie prawie zawsze tak jest, że bardziej przypadają człowiekowi do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dziękuję! ♥
      W sumie, jakby się tak nad tym zastanowić, to chyba masz rację... ;D

      Usuń
  2. Bardzo lubię czytać Twoje recenzję, masz przyjemny styl pisania, który zaciekawia :D A przy tym wszystkim jesteś szczera u obiektywna, co mi się podoba ^^ Co do Prokuratora, dziwna sprawa z tą książką. Wiem, że nie ma najlepszych opinii i podejrzewam, że mogłabym ją mocno skrytykować, ale jednocześnie mam ochotę ją przeczytać;D Być może sięgnę po ebooka w wolnej chwili :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Nawet nie wiesz, jak wielką przyjemność sprawiają mi Twoje słowa... Bardzo Ci za nie dziękuję! ♥
      Również byłam do "Prokuratora" nastawiona dość specyficznie, aczkolwiek - koniec końców - okazał się on całkiem przyzwoity.
      Jeśli masz ochotę go przeczytać, to odezwij się, proszę, do mnie na Instagramie - bardzo chętnie podeślę Ci egzemplarz papierowy. ;)

      Usuń