niedziela, 14 stycznia 2018

LISTY DO UTRACONEJ, Brigid Kemmerer

Tytuł: Listy do utraconej
Tytuł oryginalny: Letters to the Lost
Autorka: Brigid Kemmerer
Liczba stron: 415
Wydawnictwo: YA!

Juliet jest nastolatką, której mama zginęła w wypadku. Od tego czasu dziewczyna bardzo często przychodzi na grób rodzicielki i pisze do niej osobiste listy, w których zawiera cały swój smutek oraz żal po jej odejściu. Koperty z wiadomościami zostawia przy jej grobie, i choć za każdym razem zostają one wyrzucane/porywane przez wiatr/ niszczone przez pogodę, to nie zniechęca się do ich dalszego pisania... Aż do czasu, gdy ktoś odczytuje jeden z nich i dopisuje do niego własną odpowiedź.
     Declan nie ma prostego życia, bo od dłuższego czasu jest uważany za „typa spod ciemnej gwiazdy” - został postrachem wśród uczniów i nauczycieli oraz kimś niewartym zaufania w oczach ojczyma. 
Przez pewne zajście, nastolatek zostaje zmuszony do pracy na cmentarzu na cele społeczne. Właśnie tam odnajduje list. Zaintrygowany czyta go i postanawia odpowiedzieć.
Czy myśli układające się w słowa listów i wiadomości odpowiadają rzeczywistości? Czy para nastolatków, tak bardzo różna od siebie, będzie potrafiła znaleźć wspólną nić porozumienia? Czy dwójka nieznajomych będzie potrafiła otworzyć przed sobą serca?

„Sam możesz wytyczyć swoją ścieżkę.”

Na samym wstępie chciałabym zaznaczyć, że ten wpis, to poniekąd też pieśń pochwalna nad powieścią, która szczerze złapała mnie za serce. Jestem zachwycona tą książką, i to do tego młodzieżówą, jak mało którą inną od naprawdę długiego czasu (stoi na podium razem z Goodbye Days, a wiecie, że naprawdę uwielbiam tę historię). ♥

„(...) w słowach jest zawarta część duszy autora.”

   Juliet została wychowana w rodzinie, gdzie, można by powiedzieć, brakowało matki. Dziewczyna zwykle zostawała sama z kochającym ojcem, podczas gdy jej mama, światowej sławy fotografka, podróżowała w najdalsze, najniebezpieczniejsze zakątki świata. Nastolatka, podążając śladami swojej rodzicielki-idolki również pokochała fotografię... którą jednak po jej śmierci porzuciła. Zagubiona i załamana, choć mająca wsparcie w ojcu i najlepszej przyjaciółce - Rowan, często spędzała swój wolny czas przy grobie matki, próbując na powrót odnaleźć jakiś sens w swoim życiu.
   Declan to podręcznikowy przykład buntownika, złego chłopca, na widok którego wszyscy, oprócz jego zakapturzonego przyjaciela Reva, drżą... ale to nie tak, że od zawsze tak było. Trudne dzieciństwo, jeszcze trudniejszy okres dorastania doprowadziły chłopaka na skraj emocjonalnego klifu. Jednak nie udało mu się z niego skoczyć, choć w dość radykalny sposób próbował, przez co wylądował na cmentarzu. Odrabiając swojego godziny prac społecznych. Znienawidzone godziny... Do czasu, gdy znajduje list. Czyta go, postanawia dopisać do niego swoje trzy grosze, i w taki właśnie sposób rozpoczyna niesamowitą wymianę korespondencji - tylko on i nieznajoma. Mrok i Cmentarna Dziewczyna, ich sekrety, głęboko skrywane cierpienie, obawy i przemyślenia, które  nareszcie wychodzą na światło dzienne.
   Ojej. Dawno nie spotkałam tak barwnych, ciekawych i przede wszystkim życiowych głównych bohaterów - nie denerwują, nie zachowują się jak pępki świata albo typowa szara masa, ale po prostu są. Bardzo, ale to bardzo ich polubiłam! Mają swoje problemy, jak to ludzie i tym bardziej jak to nastolatki. Próbują radzić sobie z ogromem walących się na nich z każdej strony emocji i budują mury, chowają się pod pancerzem buntu czy spokoju, w zależności od osoby, przez co prawdziwa osobowość chowa się głęboko, głęboko wgłąb ich samych. Niesamowicie obserwuje się życie takich ludzi: trzyma się kciuki, aby jednak wszystko poszło dobrze, żeby powrócili do swojej prawdziwej osobowości, bo bycie sobą w każdej sytuacji jest skarbem, o którym sporo osób zapomina.

„Jeden dzień to jeszcze nie całe życie (...). Dzień to tylko dzień.”

   Brigid Kemmerer stworzyła wspaniałą książkę z gatunku young adult, gdzie to nie miłość gra pierwsze skrzypce, jak w większości przypadków, ale emocje. Uczucia towarzyszące bohaterom, ich przemyślenia na temat wielu spraw, mniej i bardziej poważnych oraz to, jak zmienili się po tym, gdy się przed sobą otworzyli - o to właśnie chodzi w tej powieści. O czucie.
   „Listy do utraconej” ukazują nam również obraz tego, jak wielką zgubą potrafią być pozory. Jak jeden moment, jedna chwila, jedna fotografia, potrafi wgryźć się w życie człowieka i pozostawić na nim stały ślad, piętno, przez które później inni na niego patrzą. Zwykle jest to jakieś wydarzenie, gdzie dana osoba pokazuje swoją ciemną stronę, a inni, nie zważając na jej okres przed, po prostu ją przekreślają. I to właśnie jest błąd, bo niby jak na powrót zaufać społeczeństwu przepełnionemu uprzedzeniami oraz brakiem szacunku? Jak otworzyć się przed kimś, kto otwarcie tobą gardzi? Spytajmy Declana, który był skazany na taki los. Z pewnością odpowiedziałby, że najłatwiej założyć skorupę chłodu i udawać, że nie czuje się nic. Jednak to nie jest żadne wyjście, a autorka z wielką gracją i stylem ukazuje nam to w tej oto historii.
   Wspomniałam już, że Brigid Kemmerer świetnie pisze? Jej pióro jest proste i lekkie, lecz akurat to nie jest nic dziwnego biorąc pod uwagę, że mówimy o książce młodzieżowej. Autorka nie skupia się na długich opisach, które zamęczyłyby nawet Elizę Orzeszkową, ale wyklucza je do minimum po to, żeby skupić się na płynnej, bardzo dobrze zaopatrzonej we wzloty i upadki fabule, która wprost nie pozwala oderwać się od lektury. Sama miałam przeczytać, powiedzmy, 200 stron, bo było już dość późno... a skończyło się na tym, że książkę zaczęłam i skończyłam na jednym oddechu, nie zwracając uwagi, że już zaczęło świtać, a ostatnio naprawdę rzadko mi się to zdarza. Ponadto, w powieści możemy znaleźć trochę filozofii z perspektywy nastolatka, przedstawionej w tak codzienny, ale równocześnie niecodzienny sposób, że można by o niej czytać i czytać godzinami.


„Zawsze jest jeszcze jutro.”

Mogłabym pisać o „Listach do utraconeji pisać, ale po co? Przecież z łatwością przychodzi mi podsumowanie całego wywodu w 3 krótkich zdaniach: 1) jest to niesamowita powieść o stracie, grze pozorów oraz samotności, której przerwanie okazuje się wybawieniem dla dwóch zagubionych dusz, 2) cudownie napisana, przekazująca wiele ważnych wartości czytelnikowi, niezależnie od wieku czy płci, 3) godna uwagi, godna polecenia, godna zapamiętania.

~Wilcza Dama

Za podzielenie się ze mną egzemplarzem książki gorąco dziękuję


środa, 10 stycznia 2018

CIENIE, Wojciech Chmielarz [PRZEDPREMIEROWO]

Podpalacz | Farma lalek | Przejęcie | Osiedle marzeń | Cienie


Tytuł: Cienie
Tytuł oryginalny: Cienie
Cykl: Jakub Mortka (tom 5)
Liczba stron: 478
Wydawnictwo: Marginesy
Premiera: 17 stycznia

W Milanówku giną dwie kobiety - żona i córka słynnego gangstera, Wilka, który został zamordowany sześć lat wcześniej. Co ciekawe, ofiary zginęły od strzałów zadanych bronią podkomisarza Kochana, który w niewyjaśniony sposób znika... żeby później skontaktować się z komisarzem Jakubem Mortką, prosząc go o pomoc w udowodnieniu swojej niewinności.
W tym samym czasie, aspirantka Sucha stara się na własną rękę rozwiązać sprawę nagrania z ukrytej kamery. Widać na nim, jak kilku mężczyzn gwałci młodego chłopaka. Kobiecie udaje się rozpoznać większość z nich, jednak problem tkwi w tym, że ma ona zbyt mało dowodów, aby postawić ich przed sądem tak, żeby nie byli w stanie uniknąć kary za swój czyn.
Mortka i Sucha decydują się na wzajemną współpracę.
Czy ich sprawy są ze sobą powiązane?
Jaką cenę będą musieli zapłacić za rozdrapywanie starych ran i próby odkopania na powierzchnię przewinień wysoko postawionych władz?

„(...) w życiu nie ma łatwych rozwiązań.”


Jedni wiedzą, drudzy nie, ale uwielbiam kryminały... i polskich autorów też, więc gdy tylko Wydawnictwo Marginesy napisało do mnie z propozycją napisania opinii o książce „Cienie”, powiedziałam stanowcze „TAK!”.
A więc jestem, tu i teraz. Opowiem Wam o pierwszym spotkaniu z twórczością Wojciecha Chmielarza (którego możecie znaleźć na facebooku klikając tutaj), no i oczywiście o samej historii z komisarzem Jakubem Mortką na czele. 😉
(warto również zaznaczyć, że zaczęłam czytać serię od 5 tomu, więc pomimo wszystko mogę trochę kręcić noskiem)


„Coś się stało, ale człowiek zdążył o tym zapomnieć . Wmówić sobie, że tamto już minęło, że już nie wróci. Można to zamknąć w sobie, schować głęboko wśród innych wspomnień i spróbować zapomnieć. A potem pojawia się on, posłaniec złych wieści, upiór burzący z takim trudem budowany spokój.

   Mortka to naprawdę porządny bohater, z którym można się i pobić, i napić. Dość spokojny i opanowany, gdy wypada, ale nieprzewidywalny, pewny siebie i władczy, kiedy sytuacja tego wymaga. Wielbiciel zepsutej automatowej kawy - czyli takiej z dużą ilością cukru - potrafi zaskoczyć. Jego lekka nieporadność na tle związku(ów) potrafi rozbawić, a relacje z kolegami z pracy - wprowadzić w stan zmieszania oraz zastanowienia, jak to między nimi jest tak na serio.
   Sucha jest uparta i po trupach mknie do celu, ale ma odwagę poprosić o pomoc i to właśnie w niej lubię - nie jest ciepłymi kluchami, których się w literaturze tak bardzo nienawidzi, lecz silną, a nawet bardzo silną kobietą z wadami (zero poszanowania dla książki, i to fantastyki!). Chociaż jest postacią pełną sprzeczności, „psychopatką” niezbyt dobrze radzącą sobie z ludzkimi emocjami, to moją sympatię zyskała, a to nie lada wyczyn.
   W książce występuje również kilka innych postaci, których oczami śledzimy całą historię - są one równie ważne, co i opisana wyżej dwójka, jednak gdybym miała wymieniać wszystkich, to cały wpis byłby tylko o bohaterach. Wspomnieć należy jedynie, że każdy z nich miał inne, wyróżniające go cechy, dzięki czemu wydawali się oni wszyscy bardziej barwi i rzeczywiści, co nadawało lekturze smaczku i pikanterii ludzkiego zła.

„Kiedy bierzesz do ręki grzechotnika, to choćbyś robił to po raz setny, powinieneś się odrobinę bać. Jeśli jesteś zbyt pewny siebie, skurwiel na pewno cię ukąsi.

   Historia opowiedziana w „Cieniachkupiła mnie kompletnie. Świetny pomysł na fabułę, a i wykonanie w żadnym razie nie zawiodło. Od samego początku zostałam wciągnięta do tej niesamowitej kryminalnej Warszawy, gdzie wszystko rządzi się swoimi prawami. Bardzo dobrze utrzymane tempo akcji, która na końcu serwuje nam totalne zaskoczenie, urwanie głowy, po których trzeba zbierać szczękę z podłogi - jestem na TAK!
   Jedynym małym zgrzytem w książce okazał się ogrom bohaterów. Historię poznajemy z perspektywy co najmniej sześciu osób, co może być dość trudne do ogarnięcia, przynajmniej na początku. Możliwe jest, że osoby zaznajomione z wcześniejszymi częściami serii o komisarzu Mortce będą w stanie lepiej się w tym wszystkim odnaleźć, nie jestem pewna, w każdym razie ja czułam się co chwilę mylona tym, z kogo perspektywy tym razem poznajemy daną historię (pomimo ogólnej trzecioosobowej narracji).
   Wojciech Chmielarz pisze dość mało dialogów, ale w żadnym razie nie uwłacza to jego powieści. Styl tego pisarza jest bardzo dobrze skonstruowany, nie należy do najłatwiejszych, ale świadczy też o wiedzy autora na temat tego, o czym właściwie pisze - to się ceni jak nic. Właśnie pióro pana Chmielarza sprawiło, że ta książka była tak wciągająca.

„(...) czasami warto wyświadczyć komuś przysługę po to, by w odpowiednim momencie ją odebrać.

A więc w kilku słowach podsumowania: jestem niesamowicie zadowolona z lektury „Cieni”, które nie dość, że wciągnęły mnie w swój świat z wielką mocą, to i zachęciły do poznania wcześniejszych powieści Wojciecha Chmielarza (co mam nadzieję zrobić jak najszybciej, i zacząć oczywiście od wcześniejszych części serii z komisarzem Mortką). Idealnie wyważona akcja, fabuła na medal i świetne, barwne oraz trójwymiarowe postaci to to, co chcę spotykać w każdej czytanej przez siebie książce z motywem kryminalnym.

~Wilcza Dama

Za możliwość przedpremierowej lektury książki serdecznie dziękuję


poniedziałek, 1 stycznia 2018

PODSUMOWANIE ROKU 2017 (czytelniczo-życiowe)

A więc nadszedł.
Rok 2018 z kopyta wcisnął się w moje życie, ale szczerze mówiąc, to myślami nadal jestem - i pewnie będę jeszcze przez jakiś czas - przy 2017.
Boję się.
Za dwa tygodnie piszę próbne testy gimnazjalne, za cztery miesiące - oficjalne egzaminy. Mam naprawdę mało czasu, aby złożyć podania do szkół, których profile mnie interesują, szczególnie, że tak naprawdę to sama nie wiem, co chcę w życiu robić, jaką ścieżką pójść. A czasu z dnia na dzień jest coraz mniej.
Dlatego się boję - swojego lenistwa, złego wyboru, ogólnej człowieczej bezradności, tego, że wszystko może pójść nie tak, bo los z ogółu przywykł rzucać mi kłody pod nogi... Ale cóż.
Walczę jak mogę; dumnie wyprostowana brnę do przodu, na przeciw przeciwnościom losu.
     Jak zwykle odrobinę zboczyłam z tematu, bo nie powinnam się rozwodzić nad przyszłością, tylko zerknąć wstecz, i to właśnie teraz zrobię. ☺


czwartek, 28 grudnia 2017

MIŁOŚĆ, KTÓRA PRZEŁAMAŁA ŚWIAT, Emily Henry

Tytuł: Miłość, która przełamała świat
Tytuł oryginału: The Love That Split the World
Liczba stron: 415
Wydawnictwo: YA!

Natalie Cleary znaczącą część swojego życia spędza w Kentucky, skąd los i czas nieubłaganie chcą ją wypędzić na studia do innego miasta.
Ostatnie lato w rodzinnym domu, którego dni z początku toczą się spokojnie, jest znaczącym przełomem w życiu dziewczyny, ponieważ zaczyna ona zauważać różne dziwne rzeczy... Czy to możliwe, aby budynki zmieniały swój kształt, przedmioty kolory, a niektóre miejsca po prostu rozmywały się w powietrzu zamieniając na coś innego?
To niestety nie jedyne niepokojące Nat problemy - pewnej nocy przychodzi do niej tajemnicza postać, która przekazuje jej wiadomość: „Masz tylko trzy miesiące, aby go uratować”. O co i o kogo może chodzić? Czy nowo poznany chłopak, Beau, ma z tym wszystkim coś wspólnego?


czwartek, 14 grudnia 2017

TEATR LALEK, Piotr Borlik

Tytuł: Teatr lalek
Autor: Piotr Borlik
Liczba stron: 324
Wydawnictwo: Videograf

Stabilny i szczęśliwy żywot Konrada Małeckiego zostaje przerwany niepokojącą informacją o śmierci trzech jego pacjentów. Co więcej, każda z osób umarła dokładnie dziesiątego dnia następujących po sobie miesięcy, przez co nie ma mowy o jakimkolwiek przypadku. Psycholog staje się podejrzany o ich zamordowanie, przez co jego życie diametralnie się zmienia - żądni sensacji reporterzy i dziennikarze nie chcą dać mu spokoju, a sam zaczyna żyć w niepewności tego, co stanie się z nim jutro. 
Kiedy na światło dzienne wychodzą nowe fakty, gdy giną kolejne osoby, Konrad zaczyna bać się o siebie oraz swoją żonę podejrzewając, że to właśnie któreś z nich zostanie kolejną ofiarą... Samobójstwa? Na to wskazują zebrane przez prokuraturę dowody.
Jak zakończy się ta historia? Czy głównemu bohaterowi będzie dane dotrwać do jej końca?

sobota, 9 grudnia 2017

CIEMNOKRĄG, Daniel Koziarski

Tytuł: Ciemnokrąg
Autor: Daniel Koziarski
Liczba stron: 303
Wydawnictwo: Novae Res


Rok 2009

Tragiczne zwieńczenie pewnej imprezy - rozpędzony samochód uderza w drzewo. Na skutek tego wydarzenia ginie kierowca oraz trójka pasażerów.

Rok 2016

Trójka przyjaciół wyjeżdża nad jezioro, aby wspólnie świętować zdany egzamin adwokacki... Jednak staje się coś, co sprawia, że chęć zabawy w pełni wyparowuje.

Gwiazda disco polo oraz jego przyjaciele z zespołu zostają "rzuceni na pożarcie" dziennikarce, która bardzo chętnie pozna ich najskrytsze sekrety i brudną przeszłość...

Przed Mają stoją trudne życiowe wybory, których podjęcie może kosztować ją bardzo wiele. Czy Open'er to dobre miejsce, aby je podjąć, a nowo poznany mężczyzna to odpowiednia osoba do rozmowy o nich?

Dość spokojne życie Adriana zostaje w pewnej chwili przerwane. Jego podopieczna, której udzielał korepetycji, oskarża go o przemoc i molestowanie.

Jak rozstrzygnie się każda z historii? Co je łączy?


sobota, 25 listopada 2017

CHŁOPIEC Z ALEPPO, KTÓRY NAMALOWAŁ WOJNĘ, Sumia Sukkar

Tytuł: Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę
Tytuł oryginalny: The Boy From Aleppo Who Painted the War
Autorka: Sumia Sukkar
Liczba stron: 310
Wydawnictwo: Jaguar

Wojna w Syrii widziana oczami niezwykłego chłopca.
Adam ma czternaście lat i przejawia objawy Zespołu Aspergera oraz synestezji, przy czym ma również wielkie serce i ręce artysty - maluje obrazy codzienności, które przerażają, ale niosą też nadzieję. To właśnie on ukazuje nam swoją własną relację i odczucia powiązane z bardzo szybko rozprzestrzeniająca się wojną. Opowiada nam historię swojej rodziny, pełną bólu, rozpaczy i niepewności, ale też smutnych uśmiechów, siły rodzinnej więzi oraz świata wypełnionego barwami.